Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/users/mwmetal/public_html/wojtekwalicki.pl/wp-includes/pomo/plural-forms.php on line 210
O Mnie – Wojtek Walicki
 

Wychowywałem się w Filipowie, wsi na Suwalszczyźnie, której główną atrakcją jest to, że swój bieg zaczyna tam słynna teraz rzeka Rospuda, a wtedy dla mnie największą atrakcją był sąsiad kowal.

Wypatrywałem przez płot, kiedy rozpali w kuźni. Na kilkuletnim dziecku zrobiły wrażenie ognie paleniska i dźwięki młotków, tamtą kuźnię pamiętać będę przez całe życie.

 Żródło pocztówek z Filipowa:: www.rospuda.eu

Potrzebowałem ponad czterdziestu lat żeby wrócić do tego obrazu z dzieciństwa. Takie zdejmowanie warstw z siebie, żeby dotrzeć do źródła. Od tamtej pory zdążyłem obrosnąć edukacją (magister inżynier elektronik) i doświadczeniem zawodowym (handlowiec i account manager/dyrektor w wielkich, zatrudniających dziesiątki tysięcy ludzi korporacjach telekomunikacyjnych). Dzięki pracy zobaczyłem sporą część świata. Oglądałem i syciłem się zabytkami Barcelony, Paryża, Londynu, Rzymu, muzeami Monachium, Kopenhagi, Nowego Jorku. Przyglądałem się rzeczom pięknym i ponadczasowym.

foto: Kamil Sipowicz

Na początku nowej drogi był motor. Obraz wymarzonego powstawał w mojej głowie dwa lata. Żeby obraz przenieść w jeżdżący pojazd, potrzebowałem nauczyć się pracy w metalu. Później, przy inspiracji Kamila Sipowicza i do jego obrazów powstały pierwsze rzeźby. Messalina, ta najpierwsza, mieszkała w ogrodach Królikarni – oddziału Muzeum Narodowego w Warszawie – od 2003 roku przez kilka lat. Potem powstały dwie Mojry: Klotho i Lachesis (też do obrazów Kamila) i Amazonka.

foto: Kamil Sipowicz

 Rozpalenie ognia we własnej kuźni zbiegło się w czasie z rozstaniem z korporacjami. Rozwiązał się worek z pomysłami, które zbierały się przez lata i rozpocząłem naukę tego trudnego zawodu.

 foto: Joanna P. Wieczorek

Idąc plażą pewnego dnia znalazłem kawałek drewna wyrzuconego przez Ocean. Forma i struktura były kompletnie wyjątkowe. Po oczyszczeniu, wysuszeniu, pokryciu olejem przedmiot stworzony przez dwa żywioły zaczął lśnić. Praca z drewnem znalezionym na plażach Morza Bałtyckiego lub Pacyfiku stała się równoległą pasją do kowalstwa.

 foto: Joanna P. Wieczorek

O mnie w mediach:

logo-pr3 Dobronocka „Przekuć depresję w pasję”

Kontakt

Kontakt